Blog
24 stycznia 2026
Mózg na autopilocie – czy AI nas ogłupia?
O zmęczeniu uwagi i pracy umysłu na skróty - doświadczeniu, które kultura nazwała mianem „brain rot”.
Zmęczenie uwagi, nie brak zdolności
Coraz częściej mówimy o zmęczeniu uwagi — stanie, w którym myślenie działa, ale na obniżonych obrotach. Badania nad intensywną stymulacją informacyjną pokazują, że środowiska o dużej ilości bodźców sprzyjają rozproszeniu uwagi i obniżeniu kontroli poznawczej. Jednocześnie w kontekście narzędzi generatywnej sztucznej inteligencji pojawiają się sygnały, że przenoszenie wysiłku myślowego na narzędzia wiąże się z mniejszym zaangażowaniem poznawczym.
Algorytmy podpowiadają, streszczają, selekcjonują informacje. Generatywna AI przejmuje kolejne fragmenty pracy poznawczej - od formułowania myśli po ich porządkowanie. To realna ulga. Ale też zmiana warunków, w jakich myślenie w ogóle się wydarza.
Autopilot jako tryb domyślny
Metafora autopilota dobrze opisuje ten moment. Zadania są wykonywane, decyzje zapadają, teksty powstają, ale coraz częściej bez pełnej obecności. Autopilot sam w sobie nie jest błędem: mózg od zawsze korzystał z automatyzmów, by oszczędzać energię. Psychologia opisuje to jako odciążenie poznawcze - przenoszenie wysiłku myślowego na narzędzia zewnętrzne, takie jak notatki, kalkulatory czy wyszukiwarki.
Problem zaczyna się wtedy, gdy tryb automatyczny przestaje być wyborem, a staje się domyślnym sposobem funkcjonowania. W takim stanie łatwiej prześlizgujemy się po treściach i szybciej akceptujemy gotowe odpowiedzi. Myślenie nie znika, ale zmienia swoją jakość, zwłaszcza gdy narzędzie przejmuje kluczową część zadania, jak analizę czy syntezę. Pojawiają się badania sugerujące, że intensywne korzystanie z generatywnej AI może wiązać się z niższym wysiłkiem poznawczym i płytszym przetwarzaniem informacji. To wciąż obszar badań w toku, ale kierunek jest spójny z tym, co wiemy o mózgu: rozwija się to, co jest używane.
Dlaczego tak łatwo ufamy algorytmom
Jednym z efektów działania na autopilocie jest automatyzacyjna stronniczość - skłonność do nadmiernego zaufania systemom, nawet gdy się mylą. Gdy algorytm coś podpowiada, łatwo przyjmujemy to jako domyślną prawdę. Nie dlatego, że tracimy zdolność krytycznego myślenia, lecz dlatego, że oszczędzamy wysiłek: podpowiedź przychodzi szybko, jest spójna i wygląda na obiektywną. W takim trybie własne wątpliwości rzadziej przebijają się do głosu. Weryfikacja wymaga zatrzymania się, a na to coraz rzadziej sobie pozwalamy.
„Brain rot” jako sygnał ostrzegawczy
W tym kontekście pojawia się pojęcie „brain rot”, wybrane w 2024 roku słowem roku przez Oxford University Press. To nie termin naukowy, lecz kulturowy skrót - próba nazwania doświadczenia poznawczego i psychicznego zmęczenia w świecie krótkich treści, algorytmów i bezrefleksyjnego scrollowania. Jego popularność mówi mniej o samym pojęciu, a więcej o powszechności tego doświadczenia.
„Brain rot” nie opisuje utraty zdolności ani trwałego „psucia się” mózgu. Raczej stan, w którym uwaga jest stale zajęta, ale rzadko naprawdę zaangażowana; myślenie działa, lecz częściej na skróty; a kontakt z treściami staje się bardziej reaktywny niż refleksyjny. To doświadczenie bycia mentalnie zajętym, ale poznawczo niedosyconym.
W tym sensie „brain rot” można czytać jako sygnał ostrzegawczy - nie przed technologią samą w sobie, lecz przed stylem jej używania. W świecie, który premiuje szybkość, łatwość i nieustanną dostępność podpowiedzi, wysiłek poznawczy coraz częściej bywa omijany. A to właśnie on - niewygodny, wolniejszy, wymagający zatrzymania - jest tym, co podtrzymuje sprawność myślenia.
Krytyczne myślenie jako praktyka, nie hasło
Coraz częściej mówimy, że krytyczne myślenie jest dziś ważniejsze niż kiedykolwiek. Nie jako abstrakcyjna kompetencja, lecz jako codzienna praktyka: zatrzymania się, zadania pytania, podjęcia wysiłku. Nie chodzi o odrzucenie technologii, ale o świadome decydowanie, kiedy ma nas wspierać, a kiedy warto wrócić do własnego myślenia. Bo być może najważniejsze pytanie nie brzmi dziś, czy AI nas ogłupia, lecz czy potrafimy jeszcze wybierać moment, w którym naprawdę chcemy myśleć.
O tym, jak odzyskiwać sprawczość poznawczą i świadomie korzystać z technologii dziennikarka Małgosia Piontke-Kwiatkowska rozmawia ze Stachem Borawskim, psychologiem, coachem i dydaktykiem.
Polecamy też inne podcasty z cyklu „Uwaga równowaga”. W każdym odcinku badamy istotny temat, rozmawiając z ekspertami w danej dziedzinie. To okazja do poznania nowych perspektyw i zdobycia cennych informacji w przystępnej formie. Wszystkie nasze treści wpisują się w naszą misję, którą jest odbudowywanie i utrzymywanie efektywnej równowagi. Chcesz dowiedzieć się więcej na temat programu EAP, skontaktuj się z nami.